Bajanie czyli bajek czytanie...
 
Poczytaj mamo, poczytaj tato... 2013-12-22; Autor: Elżbieta Bielak
 

 

        Bajka, to krótka opowiastka fabularna pisana wierszem lub prozą, w której bohaterami są zwierzęta i ludzie, rzadziej rośliny i przedmioty. Bajki znane były od "zawsze" i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Myślę, że każdy z nas pamięta te szczególne chwile, kiedy mama, może babcia, siadały koło naszego łóżka i czytały lub opowiadały nam bajki. Postęp cywilizacyjny sprawił, że czytanie bajek jest dziś ważniejsze niż było kiedykolwiek. Jest alternatywą dla telewizji, komputera, Internetu, które nieostrożnie wykorzystywane, mogą stanowić zagrożenie dla rodziny. Zaś wspólne "bajanie" niesie ze sobą same korzyści.

        Głośne czytanie bajek dziecku:

- Wzmacnia samo uznanie dziecka

- Zapewnia emocjonalny rozwój dziecka

- Uczy wartości moralnych

- Poszerza wiedzę ogólną, rozbudza zainteresowania

- Buduje mocną więź między dorosłym i dzieckiem

- Rozwija wrażliwość i empatię

- Uczy myślenia, poprawia koncentrację

- Zapobiega uzależnieniu od telewizji i komputera

- Kształtuje na całe życie nawyk czytania i zdobywania wiedzy

       My, jako dorośli, musimy pamiętać, że czytanie powinno się kojarzyć dziecku z radością, a nigdy z przymusem, stresem, nudą lub karą. Wybierajmy do czytania tylko te bajki, które:
- Mają sens i są dla dziecka ciekawe
- Są napisane lub przetłumaczone poprawną polszczyzną
- Są dostosowane do wrażliwości dziecka- nie wzbudzają niepokojów i lęków
- Promują pozytywne, godne do naśladowania wzorce zachowań
- Uczą szacunku wobec ludzi, innych istot, prawa

- Budują pozytywny stosunek do świata i wiarę w siebie

       Moją ulubioną bajką z dzieciństwa jest bajka o trzech małych świnkach. A Wy, jaką lubicie?

                                                            "Trzy Małe Świnki"
      Dawno temu, w małej zaniedbanej chatce, mieszkały sobie z mamą trzy małe świnki. Były bardzo biedne, więc postanowiły, że wyruszą w świat w poszukiwaniu fortuny.
I tak, pierwsza z nich zapakowała ulubione rzeczy, powiedziała mamie ?do widzenia? i poszła.
Nie uszła daleko, gdy zobaczyła ładną brukowaną drogę.
- Jaka piękna droga - powiedziała pierwsza mała świnka.- Chyba pójdę nią i przekonam się, co mnie na niej spotka.
Niedługo potem ujrzała człowieka ze snopkiem słomy.
- Dzień dobry panu - przywitała się grzecznie. - Niech mi pan sprzeda ten snopek słomy, przyda mi się na budowę domku.
- Zgoda - odrzekł człowiek.
I tak pierwsza mała świnka dała człowiekowi wszystkie pieniądze za snopek słomy. Potem zabrała się do pracy. Zaczęła wiązać słomę w pęczki i przymocowywać do kijów. Robiła to tak długo, aż wybudowała ścianę. Wreszcie, mała świnka samodzielnie zrobiła przytulny mały domek ze słomy i była bardzo zadowolona.
Ale kiedy siedziała w środku i jadła pierwszą kolację w nowym domku, nadszedł zły wilk. Polował przez cały dzień w wielkim lesie, ale nie znalazł nic do jedzenia, więc był bardzo głodny. Nic dziwnego, że kiedy zobaczył malutki domek świnki, pomyślał: wreszcie znalazłem kolację! Zapukał do drzwi i zawołał:
Mała świnko, uchyl drzwi
Pozwól wejść do środka mi!
Pierwsza świnka wyjrzała przez okno. Kiedy zobaczyła wielkiego złego wilka, zawołała:
Nie otworzę drzwi przed tobą,
Boś jest bardzo złą osobą!
To bardzo rozwścieczyło wilka. Ryknął bardzo głośno:
Jak się nadmę i jak dmuchnę
To z twym domkiem będzie krucho!
Ale świnka wciąż nie chciała go wpuścić do środka. Wielki zły wilk sapał i dmuchał tak długo, aż mały domek ze słomy rozsypał się. Pierwsza mała świnka musiała uciekać tak szybko, jak tylko potrafiła, bo inaczej wilk naprawdę by ją zjadł!
Wkrótce potem druga mała świnka postanowiła poszukać szczęścia w szerokim świecie. Powiedziała mamie "do widzenia" i poszła sobie.
Szybko dotarła do wysypanej żwirem drogi.
- Jaka przyjemna droga. Mam nadzieję, że prowadzi w jakieś ciekawe miejsce, gdzie znajdę swoje szczęście - pomyślała.
Skręciła, więc w żwirową drogę.
Wkrótce druga mała świnka spotkała człowieka niosącego wielką walizkę patyków.
- Dzień dobry panu - przywitała się uprzejmie druga mała świnka. - Czy nie sprzedałby mi pan tej wiązki patyków. Chciałabym zbudować z nich swój domek.
- Oczywiście - odpowiedział człowiek.
Druga mała świnka dała mu wszystkie pieniądze za patyki.
Wzięła wiązkę i zabrała się do pracy. Dokładnie opiłowała patyki. Potem poprzybijała je do siebie. Wkrótce zrobiła z patyków przytulny, mały domek.
Kiedy tylko druga mała świnka wstawiła frontowe drzwi, nadszedł wielki zły wilk. Zapukał do drzwi i zawołał:
Mała świnko, uchyl drzwi
Pozwól wejść do środka mi!
Kiedy druga mała świnka wyjrzała przez okno i zobaczyła wielkiego złego wilka, odpowiedziała:
Nie otworzę drzwi przed tobą,
Boś jest bardzo złą osobą!
To rozwścieczyło wilka. Bardzo głośno zaryczał:
Jak się nadmę i jak dmuchnę
To z twym domkiem będzie krucho!
Druga mała świnka bardzo się przestraszyła, ale nie wpuściła wilka. Zły wilk nadął się i dmuchnął. Fukał i dmuchał, dmuchał i fukał, fukał i dmuchał.
Minęła chwila i zły wilk zdmuchnął domek drugiej świnki, który rozpadł się na drobne patyczki. Druga mała świnka musiała uciekać tak szybko, jak tylko potrafiła, bo inaczej zły wilk zjadłby ją na kolację!
Niedługo potem trzecia mała świnka postanowiła wyruszyć w świat i poszukać swojego szczęścia. Zapakowała swoje ulubione rzeczy i powiedziała mamie "do widzenia". Ruszyła przed siebie.
Nie minęło wiele czasu, kiedy znalazła wąską drogę.
- Jaka mała spokojna droga - powiedziała sama do siebie. - Ciekawe, co mnie spotka, jeśli nią pójdę - pomyślała.
Ruszyła polną drogą.
Po pewnym czasie spotkała człowieka wiozącego taczkę cegieł.
- Dzień dobry panu - przywitała się grzecznie trzecia mała świnka. - Czy nie sprzedałby mi pan tych cegieł? Zbudowałabym sobie z nich domek.

Oczywiście - odpowiedział człowiek.
Trzecia mała świnka dała mu wszystkie pieniądze i zabrała cegły. Rozmieszała cement i dokładnie układała cegły, jedną na drugiej. Po pewnym czasie wybudowała sobie przytulny domek.
Gdy tylko trzecia mała świnka weszła do nowego domku, nadbiegł wielki zły wilk. Zapukał do drzwi i głośno zawołał:
Mała świnko, uchyl drzwi
Pozwól wejść do środka mi!
Trzecia mała świnka wyjrzała przez okno, zobaczyła wilka i odpowiedziała:
Nie otworzę drzwi przed tobą,
Boś jest bardzo złą osobą!
Wilk bardzo się zdenerwował słysząc te słowa. Ryknął, więc bardzo głośno:
Jak się nadmę i jak dmuchnę
To z twym domkiem będzie krucho!
Potem zaczął fukać i dmuchać. Dmuchał i fukał coraz mocniej. Ale choć się wytężał, nie mógł zdmuchnąć małego domku zbudowanego z cegieł. Wdrapał się, więc na dach i wsadził głowę do komina.
- Wsadziłem już nos do środka - zagroził wilk.
- Proszę bardzo - odpowiedziała mała świnka.
- Teraz włożyłem już do środka uszy ? odgrażał się wilk.
- Bardzo mi miło - drwiła trzecia mała świnka.
- Wepchnąłem też łapy - straszył wilk.
- Bardzo dobrze - spokojnie odpowiedziała trzecia mała świnka.
- Już cały wszedłem do środka - poinformował wilk. I zjechał komin do chatki!
Nieoczekiwanie wilk wydał z siebie straszne wycie, gdyż mała przebiegła świnka ustawiła na palenisku wielki kocioł z wrzątkiem!
Wielki zły wilk uciekł z powrotem przez komin, najszybciej jak tylko potrafił, gdyż w przeciwnym razie na pewno ugotowałby się w kotle wrzącej wody.
I tak wielki zły wilk, uciekł gdzie pieprz rośnie, a trzecia mała świnka mieszkała sobie szczęśliwie w niewielkim przytulnym domku z cegły.

autor bajki: Jennifer Greenway
tłumaczenie bajki: Arlena Sokalska


                                                                                                                             Elżbieta Bielak


WSTECZ Artykuł czytany: 8268 razy
 
TWOIM ZDANIEM

DODAJ KOMENTARZ    
 

 

     
ZŁOTA MYŚL
"Nie takie ważne, by człowiek dużo wiedział, ale żeby dobrze wiedział, nie żeby umiał na pamięć, a żeby rozumiał, nie żeby go wszystko troszkę obchodziło, a żeby go coś naprawdę zajmowało."

Janusz Korczak  


Samorządowe Przedszkole Nr 87
"Lajkonik"
ul. Spółdzielców 7
30-682 Kraków

Tel: 12 655 -51-97
www.lajkonik87.pl



00073041

Mirosław Kuduk © 2013
  Proszę czekać...  
 
  Proszę czekać...  
 
    

 
 


 

   
Profesjonalny Hosting